|
Wpisał: Kamila Szpotek
|
|
14.08.2007. |
Tak jak planowano spływ kajakowy rzeką Noteć odbył się 11 sierpnia br. Impreza zorganizowana została przy współpracy OSiR w Czarnkowie i firmą "KOTWICA" Państwa Michałków w Górze.
W spływie wzięło udział 21 osób z Piły. Połajewa i Czarnkowa. Cała przygoda zaczęła się od wodowania kajaków w Lipicy i krótkiego instruktażu nt. obsługi kajaków oraz bezpieczeństwa na wodzie. Po tym początkowo nieśmiało, a później nieco odważniej po oswojeniu z wodą uczestnicy wyruszyli w drogę.
Wielu niesamowitych wrażeń dostarczyło kajakarzom śluzowanie w Pianówce, gdzie po zamknięciu doków poziom wody bardzo szybko obniżył się o kilka metrów. Po śluzowaniu dalej spokojnie można było podziwiać uroki rzecznej flory i fauny. Wielu szukało sławnego, opisanego w gazetach aligatora, ale niestety, a może na szczęście go nie ujrzeli. Śmiechu było co niemiara gdy z szuwarów zamiast wspomnianego gada wypłynęły dwie rodziny kaczek.
Po 3,5 godzinnym spływie uczestnicy dopłynęli do przystani w Kościelnych Górkach. Wszystko odbywało się pod bacznym i czujnym okiem Pana Michałka, który opiekował się uczestnikami. Na tym spływ zakończono, ludzie zostali przetransportowani na jakże oczekiwany posiłek: napoje, kiełbaski i przepyszne sałatki w obejściu Państwa Michałków. Po pokrzepieniu rozegrano jeszcze mecz w siatkówkę na pobliskim boisku.
Aby tradycji stało się zadość po krótkim meczu odbył się chrzest kajakowych nowicjuszy, po którym uczestnicy spływu w wyśmienitych nastrojach zostali odwiezieni pod bramę OSiR-u.
Bolące mięśnie i podrapane nogi jeszcze przez jakiś czas nie dadzą zapomnieć o tej ekstremalnej wyprawie. Noteć pokazała swój "dziki, naturalny charakter", choć nie udało się zobaczyć słynnego gada, pogoda dopisała, a dobry humor towarzyszył uczestnikom aż do końca.
Więcej fotografii w galerii |